Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lighthouses. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lighthouses. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2016

We saw Corsica - Capo Testa Lighthouse

Widzieliśmy Korsykę!
Położona w odległości zaledwie 18 kilometrów od wybrzeży Sardynii, Korsyka raczyła nas swoimi białymi klifami w okolicy stolicy wyspy Bonifacio.

Capo Testa Lighthouse

Korsykę widzieliśmy z półwyspu Capo Testa, najdalej na północ wysuniętego skrawka lądu na Sardynii uwielbianego przez hipisów.

Któregoś dnia skreślimy tą zupełnie odmienną od Sardynii wyspę z naszej listy marzeń ;-)


Capo Testa Lighthouse

Capo Testa Lighthouse

wtorek, 9 lutego 2016

Twr Mawr lighthouse


A beacon, called 'Twr Bach' was built on the island to help guide ships but in 1845 a more effective lighthouse was erected. This lighthouse was called Twr Mawr and was modelled on the windmills of Anglesey.
This 35ft tower with an effective height above sea level of 82ft was visible from 7 miles away. The original 'Twr Bach' beacon just across the bay, equipped with a directional flashing light, replaced Twr Mawr as lighthouse for Llanddwyn in 1976.

Do you remember the movie 'Half Light' with Demi Moore? The main action takes place in the Twr Mawr lighthouse you can see on the picture.

Twr Mawr lighthouse - Llanddwyn Island - Wales

sobota, 12 października 2013

Historia Belle Tout


Dokładnie 179 lat i jeden dzień temu na południowym wybrzeżu Anglii powstała budowla, która zakończyła serię dramatycznych wydarzeń na tym odcinku kanału La Manche.
Dla Belle Tout to prawie 2 wieki historii pisanej przez jedwab, tytoń, drewniane czołgi, Jamesa Bonda i walczącą z upływem czasu rodzinę, która jeszcze 14 lat temu mieszkała w domu, stojącym w miejscu, w którym dzisiaj nie ma już lądu.

W XVII i XVIII wieku ludzie zaczęli wykorzystywać na dużą skalę kanał La Manche jako drogę, przez którą transportowali spore ilości ładunku między europejskimi miastami, a resztą świata.
W historii okres ten zapisał się głównie przez wiele dramatycznych wydarzeń w okolicy Beachy Head, których przyczyną były często złe warunki pogodowe, a skutkiem wiele zniszczonych statków, wielu straconych marynarzy i utrata często cennych ładunków.

Pierwsze wzmianki o potrzebie wybudowania latarni morskiej w tym regionie pojawiły się około 1691 roku. Przez ponad sto lat petycje o wybudowaniu latarni były ignorowane, do czasu kolejnej katastrofy.
3 lutego 1822 roku w wyniku fatalnej pogody o skały rozbił się The Thames, duży statek należący do firmy East Indiaman, przewożący cenny ładunek jedwabiu, tytoniu i herbaty. W wyniku katastrofy życie straciło 5 marynarzy, a wrak statku strzeżono przez miesiąc, do czasu, kiedy mógł być odholowany i uziemiony w Eastbourne. Katastrofa The Thames w dużej mierze przyczyniła się do wybudowania pierwszej latarni morskiej na tym niebezpiecznym odcinku wybrzeża.
Belle Tout - tak nazwano pierwszą, drewnianą, tymczasową konstrukcję, której światło zabłysło 1 października 1828 roku. Szybko przekonano się, że latarnia spełnia swoją rolę i w 1832 roku podjęto decyzję o wybudowaniu solidniejszej konstrukcji. Drewno zastąpiono granitem i lokalnym wapieniem, z którego zbudowany jest klif.
Nowa latarnia morska rozpoczęła pracę 11 października 1834 roku - 45 lat przed wynalezieniem przez Edisona żarówki. Mimo braku tego przydatnego wynalazku, bez którego trudno się dzisiaj obejść, zamontowano w latarni 30 olejowych lamp o całkiem przyzwoitym jak na tamte czasy zasięgu 22 mil.

14 lat temu latarnię przesunięto 17 metrów w głąb lądu
THE EDGE OF THE CLIFF

Pomimo starannie dobranej lokalizacji latarni morskiej jej światło było zasłonięte przez krawędź urwiska jeśli marynarze podpływali zbyt blisko brzegu. Przez lata nasilająca się erozja klifu zmniejszała efektywność pracy latarni. W 1902 roku podjęto decyzję o wycofaniu jej z użycia, a zadanie ochrony marynarzy i ich statków przejęła nowa latarnia morska wybudowana u podstawy klifu.
Silna erozja klifu nie była jedynym powodem, przez który Belle Tout przestała funkcjonować. Kolejnym były mgły na szczycie klifu, mocno ograniczające zasięg światła latarni.
W 1903 roku Trinity House (urząd sprawujący pieczę nad latarniami morskimi w Anglii, Walii i niektórymi brytyjskimi wodami terytorialnymi) sprzedał bezużyteczny budynek. Przez wiele lat budynek zmieniał właścicieli. 
W 1923 roku kupił go chirurg Sir James Purves-Stewart, który zbudował drogę dojazdową do latarni i zmodernizował budynek.
W czasie II wojny światowej budynek został opuszczony i mocno zniszczony przez kanadyjskie wojsko praktykujące strzelanie do drewnianych atrap czołgów.
W 1948 roku Sir James sprzedał budynek lokalnym władzom, które dostrzegły znaczenie historyczne budowli, podejmując decyzję o jego modernizacji.
W 1986 roku latarnię morską kupiła BBC. Stacja użyła budynku jako planu do kilku filmów m.in. ''The Life and Loves of a She-Devil'' i kolejnej części Jamesa Bonda - ''The Living Daylights'' z Timothy Dalton (1987)
10 lat później budynek kupił Mark i Louise Roberts przekształcając go w dom rodzinny. Państwo Roberts wybrali wyjątkowe miejsce na zamieszkanie, miejsce na krawędzi klifu, kruszone upływem czasu. Szybko musieli podjąć decyzję czy warto ratować dom?

Mark Roberts powiedział:

"Kupiliśmy go, ponieważ moja żona zakochała się w nim. Musieliśmy dokonać prawdziwego zaangażowania, bo Belle Tout nie miała dużo czasu, ale cena była tego warta."

Louise powiedziała:
"To jest fantastyczne miejsce do życia, to jest jak bycie w środku pustkowia i chociaż mamy prąd, nie mamy telewizji."

Czas upływał a życie w latarni morskiej państwa Roberts było z dnia na dzień coraz bardziej ryzykowne.
Stojąca przez 165 lat na skraju upaści Belle Tout uratowała wiele istnień ludzkich, sprawiła, że żeglowanie w niesprzyjających warunkach przez kanał La Manche było bezpieczniejsze. W zamian za to latarnia morska otrzymała szansę ''drugiego życia''.
Ryzykowana operacja ratowania latarni morskiej polegała na podniesieniu ważącego 850 ton budynku i przeniesieniu go dalej od czoła klifu. Całą procedurę zaplanowano praktycznie na ostatnią chwilę i niewiele brakowało by nigdy do niej nie doszło.
W czasie jednej z jesiennych nocy śpiącą rodzinę zerwał z łóżka potężny huk. Nikt nie spodziewał się, że spory kawał skały runie do morza właśnie teraz, zmniejszając ten skromny już kawałek lądu z 25 stóp na 10 stóp dzielących ogród od krawędzi klifu.

Tą koszmarną noc Louise podsumowała tak:
''To był ogromny huk, jak grzmot, złapaliśmy tylko dziecko i psa, wskoczyliśmy do jeepa i zjechaliśmy w dół zbocza.''

 Był to wystarczający powód by pracę nad ratowaniem latarni morskiej znacznie przyśpieszyć. Cały budynek został przeniesiony za pomocą hydraulicznych podnośników w 1999 roku.
Z punktu widzenia ''ryzyka'' operacja była o tyle interesująca, że była to pierwsza próba takiego projektu firmy, która podjęła się zadania przetransportowania budynku. Rzadki proces przeniesienia budynku w całości, w tak niebezpiecznym miejscu przyciągnął sporo gapiów i kilka ekip telewizyjnych m.in. z Japonii.
Trwająca dwa dni operacja transportowania Belle Tout w nowe miejsce zakończyła się pomyślnie. Budynek postawiono w  całości 17 metrów od krawędzi klifu. 

Erozja klifu jest nieunikniona. Średnio rocznie  w okolicy Beachy Head opada do morza 60cm lądu i jeśli proces ten będzie następował w przyszłości w podobnym tempie, Belle Tout znajdzie się ponownie na krawędzi klifu około 2025 roku. Na taką ewentualność latarnia morska została przygotowana podczas ostatniej przeprowadzki, dlatego transport budynku w przyszłości będzie mógł się odbyć znacznie prościej i szybciej. Chyba, że natura upomni się o swój dług za ocalałych marynarzy i któregoś dnia zabierze do morza potężny kawał skały wraz z walczącą o przetrwanie Belle Tout.

W 2007 roku państwo Roberts postanowili sprzedać swój dom za £850.000. W tym samym roku powstała organizacja ''Belle Toute Lighthouse Preservation Trust'', której zadaniem było pozyskanie środków na zakup latarni, by na nowo ją otworzyć, ale tym razem jako atrakcję turystyczną i pensjonat.
Rok później latarnia morska została zakupiona przez David i Barbara Shaw, którzy zainwestowali w renowację budynku £700.000. Po dwóch latach prac w 2010 roku Belle Tout została otwarta jako luksusowy pensjonat funkcjonujący do dzisiaj. Zainteresowani mogą spędzić swój czas w jednym z 6 pokoi różniących się stylem, a ceny za noc wahają się od £145 do £220 za pokój ze śniadaniem.


Dzisiaj w latarni znajduje się pensjonat
BELLE TOUT LIGHTHOUSE

Choć środki na utrzymanie latarni są niezbędne to według mnie ten historyczny budynek został pochłonięty przez wszechobecną komercję. Być może nie są to dobre słowa reklamy dla Belle Tout, ale kanciaste pokoje i ten ''wszechobecny luksus'' w postaci wygód uszczęśliwiających pobyt w latarni kiepsko oddają charakter budowli. Są jednak tacy, którym wystarcza fakt, że spali w latarni morskiej z LCD na ścianie i to dzięki nim Belle Tout może się utrzymać w czasach, w których żyjemy.

Dzisiaj licząca sobie 179 lat Belle Tout oficjalnie nie ratuje już ludzi, to dla niektórych żeglarzy cały czas pozostaje znakiem rozpoznawczym w tym pięknym, nostalgicznym i jednocześnie smutnym miejscu.
Ta historyczna pamiątka po dawnych czasach stoi w miejscu, w którym kończy się klif a ludzie na własne życzenie kończą ze swoim życiem. Dla nich ostatnie światło ratunku zgasło zanim jeszcze wybrali się w ''Ostatnią Podróż na Beachy Head''.



If you like the above post, click the button below and buy me a coffee



czwartek, 22 sierpnia 2013

Ostatnia podróż na Beachy Head


Jak bardzo trzeba być zdesperowanym i odważnym by popełnić samobójstwo wiedzą tylko...sami samobójcy.

Beachy Head Chaplaincy Team to zespół specjalnej grupy ratowników patrolujący klif w poszukiwaniu niedoszłych samobójców. Bardzo ciekawa jest statystyka efektywności pracy ratowników. Na przykład w czerwcu 2013 ratownikom udało się uratować 39 zdesperowanych ludzi. Niestety w tym samym miesiącu zespół odnalazł również 4 ciała.
W lipcu 2013 ratownicy uratowali 32 osoby, a odnaleźli 5 ciał. 
Te kilka liczb udowadnia, że jest to bardzo ładny wynik jeśli chodzi o skuteczność pracy ratowników i jednocześnie pokazuje, że problem samobójstw jest bardzo poważny (Beachy Head jest tylko światowym przykładem).

Skończyć ze swoim losem można na wiele sposobów często prostych, mało efektownych i bezbolesnych. Są jednak ludzie, którzy w ostatnią podróż wybierają się w miejsca magiczne, często piękne i jednocześnie okryte ponurą sławą. Miejsca te działają jak magnes przyciągający swe ofiary z całego świata. 
Jednym z nich jest Beachy Head znany na całym świecie wapienny klif. Znany, przez swoje piękno, pod którym kryje się ponury fakt.

...o czym myśli człowiek świadomie stawiając ostatni krok swojego życia w drodze na śmierć? Na swoje ostatnie przemyślenia ma jedynie...albo aż...kilka sekund... Tyle czasu trwa lot z wysokości 164m - najwyższego klifu w Wielkiej Brytanii.
To miejsce to nie tylko piękne widoki, w to miejsce wtopione są również ludzkie tragedie, których świadectwem są samotne krzyże wciśnięte w kredową skałę i myśli krążące w głowach okolicznych mieszkańców.
Średnio dwadzieścia osób rocznie rzuca się w 160-metrową otchłań. Są wśród nich ludzie z całego świata, którzy przyjeżdżają tu tylko po to, by raz na zawsze skończyć ze swoim losem... To ofiary własnej woli... karmiące sławę pięknego widoku...
Jedynym świadkiem wszystkich samobójstw od 1902 roku jest latarnia morska, stojąca w wodzie jak samotny pionek na czele ogromnej skały. Jej światła nie widzą niestety CI, dla których ratunku już nie ma...
Stojąc metr od krawędzi klifu można poczuć oddech samobójcy...lepiej być ostrożnym...zanim oddech zamieni się w krzyk...by nie stać się jedną z 2 przypadkowych ofiar każdego roku klifu BEACHY HEAD...

Średnio jeden potencjalny samobójca staje każdego dnia na krawędzi klifu
THE CHALK CLIFF

Kilka ciekawostek:
- Beachy Head uformowany został w okresie kredy, kiedy obszar znajdował się pod wodą 65 milionów lat temu. W okresie kenezoiku nastąpiły ruchy wypiętrzające, które uformowały linię brzegową. Późniejsza erozja uformowała obecny kształt klifu.
- sceneria Beachy Head od lat przyciąga samobójców. Specjalna ekipa ratowników (Chaplaincy Team) patroluje regularnie klify każdego ranka i wieczora wypatrując i oferując swą pomoc niedoszłym samobójcom.
- samobójstwa na Beachy Head notowane są od 1600 roku, średnio 20 samobójców rocznie. Specjalny telefon i procedury ratownicze sprawiły, że w 2006 roku było ich "zaledwie" siedmiu...
- około trzystu lat temu doszło tu do zabójstwa. Działający w okolicach gang przemytników należący do Stanton Collinsa postanowił pozbyć się jednego z celników. W nocy przemytnicy podkopali biegnącą nad urwiskiem ścieżkę. Idący rano do pracy celnik wpadł w pułapkę - osunął się w dół razem z lawiną kamieni. W ostatniej chwili złapał się jednak krawędzi urwiska i zawisł nad kilkudziesięciometrową przepaścią. Mimo iż celnik błagał o litość i ratunek, bandyci kopiąc go po palcach strącili w przepaść.
- Seven Sisters (w których skład wchodzi Beachy Head) jest również świadkiem morskich tragedii. od 1563 roku na tym odcinku wybrzeża rozbiło się co najmniej 25 statków. Jedną z największych była katastrofa hiszpańskiego statku Nympha Americana, który rozbił się na wybrzeżu w 1747 roku. Zginęło wtedy trzydziestu ze stu trzydziestu członków załogi. Fale przewróciły statek do góry dnem i roztrzaskały o nabrzeżne skały. Mimo to udało się uratować cenny ładunek - rtęć o wartości 30 tysięcy funtów, sumę w ówczesnych czasach olbrzymią.
- spacer plażą ze wzgędu na przypływy jest bardzo niebezpieczny. Nie ma gdzie uciekać, z jednej strony woda, z drugiej pionowa ściana. Wielu spacerowiczów pochłonęło w ten sposób morze.
- klify są geologicznym rajem dla ludzi dłubiących w skałach. Mnóstwo tu pradawnych muszli wtopionych w kredową skałę. Można czasem spotkać rozgwiazdy wyrzucone na brzeg w czasie przypływu. Są odcinki plaży, gdzie chodzi się tylko po muszlach.
- wysokość latarni morskiej - 43m
- wysokość klifu - 164m - tyle co 60-piętrowy wieżowiec. 


164 metry pionowej ściany
THE WALL

If you like the above post, click the button below and buy me a coffee



czwartek, 25 lipca 2013

Brzask i świt - Portland


Brzask rozpoczyna się, kiedy pierwsze promienie naszej gwiazdy podświetlają niebo, ale samo słońce nie jest jeszcze widoczne. Kiedy słońce zaczyna pojawiać się na horyzoncie rozpoczyna się świt. Latarnia morska Portland Bill na wyspie Portland była naszym głównym celem, do którego dotarliśmy w nocy, w samą porę, by przygotować aparat i uchwycić tą krótką chwilę. 

''EARLY DOWN''

Przy latarni morskiej Portland Bill spędziliśmy kilka dobrych godzin, czekając na chwilę przejścia nocy astronomicznej w dzień, którego początkiem jest świt. Za początek świtu formalnie uważa się moment pojawienia się słońca na linii horyzontu. Mieliśmy dużo szczęścia czekając na tą chwilę. Słońce pojawiło się tylko na kilkanaście minut, po czym jego blask skryły w miarę szybko przesuwające się chmury. Chmury, które wraz ze słońcem potrafią zaskoczyć swoim urokiem i barwą, której intensywność jest szczególnie mocno podkreślana podczas wschodów i zachodów słońca. 
Po tych kilkunastu minutach, o których pisałem wcześniej, chmury przesłoniły słońce, przyszła więc pora na zmianę tematyki zdjęć:)

''PORTLAND SUNRISE''